„REKLAMA, czyli niech będzie głośno o…”

 

REKLAMA, czyli niech będzie głośno o...
Artykuł dostępny w 29 wydaniu gorliczanin.pl

Reklama, czyli niech będzie głośno o…
 … właśnie. O czym? Słowo reklama (z łac. reclamo, reclamare, co oznacza ogłaszać, krzyczeć i tak właśnie na początku to wyglądało – na jarmarkach, w miastach po prostu się przekrzykiwano aż struny głosowe odmawiały posłuszeństwa) nieodzownie kojarzy się z handlem, więc ma przyciągać klientów – tych nowych, ale i utrzymać stałych. Jednak, czy reklama towarzyszy tylko biznesowi? Oczywiście, że nie. To również polityka, choć ostateczne założenia są podobne – zatrzymać obecnych wyborców, przyciągnąć nowych. Informację zawartą w reklamie można przekazać w różny sposób – internet, prasa, radio, kino, plakaty, ulotki… 
Opcji jest mnóstwo, ale czy zawsze tak było?

Pierwszym odnalezionym ogłoszeniem reklamowym jest informacja dotycząca… nagrody za odnalezienie zbiegłego niewolnika i pochodzi z okresu 3000 p.n.e. z Teb. Z tamtych czasów, ale z terenów Babilonii, pochodzą również gliniane tabliczki zapisane pismem klinowym mówiące o usługach szewca, pisarza oraz sprzedawcy maści (czyli już trzymamy się handlu, choć w ówczesnych czasach niewolnictwo równało się handlowaniu). Z kolei na terenie Pompei odkryto tablice terakotowe przedstawiające m.in. płaskorzeźbę kozy – symbol sprzedawcy mleka. Używanie pewnych symboli do reklamowania danej branży było najpopularniejszą formą reklamy. W czasach średniowiecznych przyjęto wywieszanie godła cechującego dane rzemiosło, np. szewca symbolizował but, fryzjera miedziana miska, a ślusarza klucz, co było doskonałą drogą dotarcia do niepiśmiennej części społeczeństwa, czyli większości potencjalnych klientów. Z czasem godła zostały zastąpione szyldami, których wygląd ciągle ewoluował. I tak, na przełomie XVII i XVIII w. większość sklepów posiadała już malowane szyldy reklamowe, właściciele coraz bardziej rozumieli, że muszą „wyjść przed szereg”.Za krok milowy w branży reklamowej (i nie tylko) z pewnością należy uznać wynalezienie druku w 1442 r. przez Gutenberga – dotychczasowe informacje spisywane ręcznie zaczęto powielać mechanicznie, co za tym idzie spadł czas i koszt ich wytworzenia. Rozwój reklamy prasowej ruszył pełną parą. Ok. 1480 r. wydrukowano wskazówki dla duchownych dotyczące Wielkanocy, co w praktyce oznaczało pierwszą reklamę prasową. Pierwszą dzienną gazetę wypuszczono w 1650 r. w Lipsku. Nasz rodzimy rynek nie pozostawał w tyle – 3 stycznia 1661 r. ukazał się pierwszy polski periodyk „Merkuryusz Polski”. Data pierwszej reklamy wydrukowanej w gazecie to 14 października w 1612 r. w „Journal General D’Affiches” we Francji.Wraz z rozwojem prasy, wzrastało znaczenie reklamy zewnętrznej – posiadanie szyldu reklamowego stanowiło podstawę biznesu, zatem czymś trzeba było przebić konkurencję. Zatrudnianie znanych malarzy do wykonywania takich szyldów podnosiło prestiż danego handlowca w oczach społeczeństwa oraz świadczyło o jego zamożności. Z kolei potrzeba posiadania wyróżniającego się szyldu, sprawiła, że wzrosło znaczenie osób je wykonujących – z czasem nie byli to już pojedynczy malarze, ale firmy zatrudniające szereg specjalistów. Na przełomie XIX i XX w. reklama zewnętrzna stała się na tyle istotna, że już w trakcie projektowania budynków uwzględniano przyszłe umieszczenie szyldów, reklam świetlnych itd.
Gdyby nie Kolumb, nie byłoby agencji reklamowych.

Rzecz jasna kolonizacja Ameryki również wpłynęła na świat reklamy – dziewiczy rynek chłonął praktycznie wszystko, zatem naturalną sprawą było, że to właśnie tutaj, w Filadelfii w 1843 r. Volley B. Palmer zaczął działać jako pierwszy agent reklamowy, co zapoczątkowało dynamiczny rozwój agencji reklamowych. Zajmował się zbieraniem ogłoszeń i zamieszczaniem ich w gazecie.Reklama prasowa królowała do lat dwudziestych XX w., kiedy to powoli zaczęła ustępować reklamie radiowej, a z czasem reklamie telewizyjnej. Za pierwszy spot telewizyjny uważa się reklamę firmy Bulova (producent zegarków) wyemitowany w nowojorskiej stacji WNBT 1 lipca 1941 r., choć porównując go do dzisiejszych, ciężko go nazwać spotem. Obecne czasy to przede wszystkim internet.Słowem – możliwości dotarcia do klientów jest mnóstwo, nie ma jednego najlepszego, ale o tym w następnych numerach gorliczanin.pl.Ciekawostka na koniec – jaki jest najsłynniejszy znak towarowy na świecie? Głupie pytanie, przecież każdy go zna, ale jak wyglądała jego ewolucja zobaczycie na poniższej ilustracji.

Agencja Reklamowa TDesign Center

Udostępnij: