Redakcyjny grzaniec

 

Redakcyjny grzaniec
Przepis dostępny w 25 wydaniu gorliczanin.pl

ROZGRZEWAJĄCY PAŹDZIERNIK

Redakcyjny grzaniec

Wraz z październikiem przyszła nie tylko piękna, polska złota jesień, ale i odpowiednia pora, by w chłodne wieczory uraczyć się od czasu do czasu pysznym grzańcem. W tym wydaniu postanowiliśmy Was poczęstować naszym przepisem.
Żeby napój wyszedł odpowiednio dobry, musimy mieć przede wszystkim właściwe składniki. Krok pierwszy to piwo. Najlepszą opcją będzie sięgnięcie po butelkę z grybowskiego Browaru Pilsweizer. Wszyscy mamy swoje upodobania smakowe, a że wybór z grybowskiej warzelni jest szeroki, z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. My wzięliśmy pod lupę trzy Pilsweizery: Miodowy, Grybów oraz Femme Fatale – widoczne na zdjęciach. Kolejnym składnikiem jest miód. Tu również nie można iść na kompromis. Trzeba wybrać najlepiej, dlatego właśnie zainteresowały nas miody Antoja. Podobnie jak w przypadku browaru, tu również mamy niezwykle szeroki wachlarz możliwości i wiele opcji na ciekawe eksperymenty smakowe. Jednak, jako że był to nasz pierwszy grzaniec w tym sezonie, zdecydowaliśmy się na sprawdzony przepis i ostatecznie użyliśmy Pilsweizera Grybów, miodu Antoja z goździkami, pomarańczy oraz szczypty cynamonu. Ponieważ grybowskie piwo, jak i miody Antoja produkowane są tylko z naturalnych składników, wykorzystując słoneczne popołudnie, wyszliśmy z domowej kuchni w plener do natury, co tylko nadało całej zabawie (bo gotowanie, bez względu na poziom trudności, jest czystą przyjemnością 🙂 ) dodatkowego smaczku.
Dzięki wcześniejszemu połączeniu miodu z goździkami (jeszcze w słoiku) otrzymujemy prawdziwą bombę witaminową. Pokrojona skórka pomarańczy nadaje grzańcowi specyficznego zapachu, a szczypta cynamonu wrzucona do napoju pod koniec procesu przygotowania działa na organizm rozgrzewająco. Aby jednak wszystko wyszło tak jak chcemy, trzeba pamiętać o ważnej sprawie – nie można całości doprowadzić do wrzenia. Po kilkunastu minutach wolnego grzania zdejmujemy garnek z ognia i już – zanim jeszcze zanurzymy usta w napoju – czujemy w powietrzu ciekawe połączenie niepowtarzalnego smaku Pilsweizera Grybów ze słodkim miodem i aromatyczną nutką przypraw. Teraz pozostaje tylko wolno rozkoszować się gorącym grzańcem.
Dla tych, którzy jednak wolą pozostać przy zimnej formie piwa, zdecydowanie polecamy odmianę Pilsweizer Femme Fatale, która zaskoczyła nas nie tylko smakiem, ale i ciemnym kawowym kolorem niezwykle elegancko prezentującym się w kuflu. A ci z Was, którzy wolą miód na kromce, z pewnością powinni zainteresować się miodami kremowanymi Antoja.
Pamiętajmy jednak o tym, że spożywamy alkohol. Wprawdzie o pewnych właściwościach leczniczych, ale każdy lek po przedawkowaniu działa przeciwnie niż powinien. Rozsądek przede wszystkim :).

Udostępnij: