GORLICKA TWÓRCZOŚĆ – Bartosz KAŁAFUT, Małgorzata NADZIEJA – MASŁOWSKA

 

GORLICKA TWÓRCZOŚĆ - Bartosz KAŁAFUT, Małgorzata NADZIEJA MASŁOWSKA
Dział Artystyczny dostępny w 22 wydaniu gorliczanin.pl

Drodzy Gorliczanie, w dziale artystycznym stałym elementem, niejako fundamentem jest poezja, którą w tym wydaniu chciała się przed Wami pochwalić Małgorzata Nadzieja Masłowska. Dla tych, którzy wolą przeczytać coś dłuższego, zapraszamy do zapoznania się z historią powstania naszej fantastycznej gazety 🙂 Natomiast ci, którzy lubią muzyczne klimaty, Bartosz Kałafut przygotował coś specjalnego! Pokaże Wam swoje dzieło – własnoręcznie wykonaną kopię gitary Gibson Les Paul.

BARTOSZ KAŁAFUT Perfekcja, to słowo go najlepiej opisuje; jeśli za coś się bierze, to interesuje go tylko idealne wykonanie.

MAŁGORZATA NADZIEJA MASŁOWSKA
Artystka, która oprócz poezji, tworzy również muzykę oraz śpiewa, czym dzieli się na swoim profilu FB.

Narodziny Królowej

Kiedy rodzi się Królowa
pszczoły zastygają w locie
składają swe skrzydła w podziwie
witając swoją matkę
kiedy rodzi się Królowa
wiatr wstrzymuje swój oddech
zastyga w oczekiwaniu
by nie przeoczyć tej chwili
kiedy rodzi się Królowa
sarny podnoszą swe oczy
lisy wychodzą z nory
i wszystkie ptaki milkną
kiedy rodzi się Królowa
cisza zapada w pasiece
wszystko czeka w skupieniu
na wielki cud przyrody
kiedy rodzi się Królowa
w ulu zapada milczenie
i tylko słychać śpiew matki
która wychodzi powoli
wygryzając swą drogę ku światu
witając swoich poddanych
dumnym skinieniem głowy

kiedy rodzi się Królowa

***uniosłam się w górę
na skrzydle z nici pajęczej
zawisłam nad chmurą
na skrzypkach przygrywał wiatr
spragniona przestrzeni
spijałam ją chciwie jak rosę
łapałam ją w siebie
ja w locie zastygły ptak
rozwarte ramiona
nie mogły ogarnąć nieba
schylało się ku mnie
witało czapeczką z chmur
a w dole szumiały
zdziwione tym lotem drzewa
spragnione wolności
ściągały korony z głów
lecz ruszyć nie mogły
korzeniem złączone z ziemią
więc tylko wzdychały
nie mogąc rozerwać pęt
ja wciąż się wznosiłam
sprzed oczu ich zabrał mnie obłok
spotkały mnie ptaki
zabrały ze sobą w dal
i latam do dzisiaj
na skrzydle z nici pajęczej
wśród chmurek błękitu
gdzie cicho przygrywa wiatr
ja-pilot
ja-człowiek
ja-ptak

Udostępnij: