Czym jest i jak wygląda praca architekta – Tomo Markowicz

 

Czym jest i jak wygląda praca architekta - Tomo Markowicz
Felieton dostępny w 6 wydaniu gorliczanin.pl

Czym jest i jak wygląda praca architekta

Tomo Markowicz
Architekt, projektant form użytkowych Właściciel biura L.A.B. Markovitz
Absolwent PK Wydziału Architektury stypendysta l,ecole nationale superieur d’architecture Grenoble”
Laureat nagrody w konkursie  „Muzeum Przełomy” w Szczecinie
Z pewnością większa część ludzi tzn. nie-architektów odpowiedziałaby Ci, że architekt to ktoś od  załatwiania pozwoleń na budowę. To przykre, ale niestety mnóstwo ludzi sprowadza nasz zawód do tej kwestii. 

Mówiąc całkowicie poważnie – ideą zawodu architekta jest tworzenie miejsc oraz przestrzeni sprzyjających rozwojowi człowieka. Stąd też, już dawno temu, pojawiło się stwierdzenie, że architekt to zawód zaufania społecznego. Dziś zawód architekta wygląda zupełnie inaczej niż kiedyś, nie jest już tak prestiżowy. Rynek i prawo stanowione w naszym kraju utrudniają nam architektom działanie i spełnianie się w swoim rzemieślniczym fachu. Nie zostało wielu architektów działających samodzielnie. Większość biur projektowych to konsorcja traktujące swoją działalność przede wszystkim w założeniu biznesowym. Są jednak jeszcze architekci, którzy traktują swój zawód, jako pasje, ale jest nas niewielu.

Odkładając kwestie ideowe na bok zawód architekta polega na przeprowadzeniu inwestora czyli Pana Kowalskiego przez żmudny i skomplikowany proces inwestycyjny. Początkiem procesu są rozmowy z inwestorem podczas, których inwestor przedstawia, co zamierza budować, a końcem tego procesu – spotkanie gdzie przekazuje się inwestorowi projekt z decyzją pozwolenia na budowę. Architekt jest kimś kto ma za zadanie zrealizować założenie inwestora, ubrać to w odpowiednią formę, pogodzić z techn ologią i prawem budowlanym oraz skorelować całość w sensie zarówno technicznym, jak i wykonawczym. Na zlecenie architekta przy każdym projekcie pracują osoby zwane „branżystami” czyli konstruktorzy, projektanci instalacji elektrycznych, instalatorzy wod/kan oraz „drogowiec” czyli projektant dróg, mostów, zjazdów itp.

Wspomniałem wcześniej o spotkaniach z inwestorem i one są właściwie najistotniejsze. Zakładając, że chodzi o dom jednorodzinny: Pan Kowalski informuje jakiej wielkości chciałby mieć dom, jakie ma zawierać funkcje mam tu na myśli: salon, kuchnia, łazienki itp. oraz jaką formę ma przybrać budynek. Po uzyskaniu pełnych informacji architekt może zacząć pracę. Przygotowuje koncepcję, która jest omawiana z inwestorem, aż do ostatecznej akceptacji, po której przystępuje do realizacji projektu architektoniczno-budowlanego.  W międzyczasie branżyści opracowują swoje projekty na podstawie wytycznych od architekta. Gdy wszystkie rysunki są już gotowe, projekt składany jest w jedną całość, uzupełniany opisami, niezbednymi informacjami oraz składany w Urzędzie. Pozostaje tylko czekać na pozwolenie na realizacje projektu.

            Jest to oczywiście bardzo zwięzłe przedstawienie całego procesu.

Po co angażować architekta do projektowania domu skoro można kupić gotowy projekt?

Pozwolę sobie odpowiedzieć pytaniem na pytanie: Po co zamawiać suknię ślubną u projektanta, skoro można ją kupić w sklepie. Zakładając, że ślub to dla każdej panny Młodej wyjątkowe wydarzenie oraz przyjmując, że jednorazowe –  to zdecydowanie lepiej założyć na siebie coś wyjątkowego i dopasowanego niż coś typowego wykonanego w setkach egzemplarzy w czym na dodatek czujemy się źle. Porównanie jest być może mało wyrafinowane, ale myślę, że obrazuje ogólny sens. 
W moim mnemaniu realizacja domu według gotowego projektu jest nietrafioną decyzja z kilku powodów. Przede wszystkim każdy z nas ma indywidualne potrzeby i nikt nie był do tej pory w stanie przekonać mnie, że dany projekt jest „wyszty na idealną miarę”. Nie można mieć takiego zdania na temat najlepszego nawet gotowego projektu, ponieważ możliwości rozwiązań przestrzeni, funkcji oraz  formy jest tak dużo, a człowiek, pozbawiony wiedzy fachowca, tak mało wie, co w konkretnej przestrzeni sprawia, iż wpływa ona na niego dobrze nie potrafi takiego projektu rzetelnie ocenić. Poza tym czy chętna do kupienia gotowego projektu osoba jest w stanie zapoznać się z nimi wszystkimi, a przy tym sensownie je porównać? 
Kolejną kwestią jest fakt, że większość z nas buduje dom raz w życiu i wierzę, że chciałby mieszkać w przestrzeni, która odpowiada mu w 100%.  Czy świeży absolwent architektury nawet najbardziej uzdolniony, bo to młodzi adepci tej sztuki przecież zajmują się nią w korporacjach, jest w stanie spełnić marzenie rynkowego klienta, którego nie miał sposobności widzieć? Myślę, że nie. Biorąc pod uwagę, że nie budujemy kilku domów w ciągu swojego życia, należy zwrócić uwagę na cenę i sens kierowania się tym czynnikiem. Zakładając, że budowa domu w dzisiejszych realiach to minimum 300,000 zł warto zadać sobie pytanie czy nie lepiej dopłacić do projektu 3000 zł i mieć dom niepowtarzalny stworzony tylko dla Ciebie? Wydaje mi się że odpowiedź jest prosta.

Jeśli zaś chodzi o aspekty typowo projektowe – przeciętny Kowalski nie zdaje sobie sprawy, jak ważne jest wpasowanie się z funkcją i bryłą budynku do działki jaką dysponujemy. To w zasadzie kwestia podstawowa, a dopasowywanie „gotowca” do działki jest działaniem od tyłu w całym procesie projektowania.

Należy również pamiętać, że większość projektów gotowych jest przeprojektowana w sensie konstrukcyjnym i technologicznym, co podraża koszty budowania. Poza tym architekt jest w obu przypadkach potrzebny ponieważ musi przeprowadzić adaptacje takiego projektu, a to z kolei wiąże się z kosztami oraz nieuniknioną „papierologią” identyczną, jak ta, w przypadku projektu indywidualnego.
Na szczęście „boom” na projekty gotowe już mija. Wraca świadomość z czasów, kiedy ludzie doceniali wyjątkowość przedmiotu.

Czy zdarzają Ci się jakieś dziwne sytuacje w związku ze swoją pracą?
Bywają i takie. Najbardziej zapadła mi w pamięci jedna z rozmów z klientem. Odebrałem telefon i po krótkiej wymianie zdań rozmówca przedstawił mi sprawę w ten oto sposób, cytuję: „Panie inżynierze, trza mi projekt domu i obory z tym, że wszystko już stoi, i czy będzie to gotowe na za miesiąc, bo w nadzorze budowlanym już wiedzą że stoi” Takie sytuacje bawią, ale po dłuższym namyśle przychodzi refleksja, już nieco mniej zabawna..Bywają także sytuacje, kiedy ktoś chce zlecić mi przebudowę jakiegoś budynku. W trakcie oceny miejsca dowiaduję się, że autorem projektu był szwagier, albo stryj potencjalnego klienta, „co dużo budował i się zna”. Już pojawia mi się uśmiech na twarzy, a kiedy jestem w łazience, w której szwagier nie przewidział kanalizacji to uśmiecham się nieco szerzej.

Co najbardziej lubisz w swojej pracy?
  Lubię jej rzemieślniczy charakter. To nie jest biznes tylko sztuka połączona z techniczną wyobraźnią, co widać w mojej działalności po czasie, jaki się jej poświęca. Oczywiście powiem, że najbardziej lubię efekt końcowy, o ile w projekcie zostawiłem kawał swojego ducha, ale nie zawsze tak jest. Czasami sam projekt nie musi być ambitny, ale jest trudny formalnie i prawnie, więc gdy uda się go zrealizować to też jest duża satysfakcja. Poza tym często spotyka się klientów, którzy potrafią docenić pracę architekta i to też bardzo cieszy. Byłoby dobrze, by zdarzało się to częściej. Kiedy jednak trafie na inwestora z dobrym gustem i czuję, że współpraca będzie układała się świetnie, to wówczas jestem bardzo zadowolony.

Udostępnij: